BLOG NIE TYLKO O KOLARSTWIE

Tour de France 2017 – 4/21

Nie planowałem dziś wpisu, wszak na 4. etapie nic nie miało się wydarzyć. A jednak się wydarzyło. Kilka słów oceny kontrowersyjnego finiszu w Vittel.

Po obejrzeniu wielu powtórek dwóch rzeczy jestem pewien. Po pierwsze, wbrew temu co pisze np. Jens Voigt, Demare z kraksą Cavendisha nie miał nic wspólnego. To prawda, że zmienia tor jazdy, ale jedzie kilka metrów przed Saganem i nie wpływa na to, co dzieje się za nim. Wyraźnie pokazuje to nagranie z kamery z helikoptera. Demare pojechał niebezpiecznie i owszem stworzył zagrożenie – ale tylko dla Bouhanniego.

I druga sprawa – nie było żadnego zdecydowanego ciosu łokciem Sagana w kierunku Cavendisha. Zderzyli się, Cavendish nie miał już miejsca i dlatego upadł. A łokieć Słowaka poszedł w ruch ułamek sekundy później w celu utrzymania równowagi.

Kara dla Sagana jak najbardziej, ale na pewno nie wyrzucenie z wyścigu. Upadek Cavendisha wyglądał naprawdę fatalnie, obrażenia też są poważne. Ale to nie może uzasadniać decyzji sędziów.

Taka jest moja ocena tej sytuacji.

Warto odnotować, że Demare jest pierwszym Francuzem od 11 lat, który wygrywa etap Touru na sprinterskim finiszu. Trzeba przyznać, że świetnie się przygotował do tego wyścigu i wobec wykluczenia Sagana stał się chyba głównym faworytem do zdobycia zielonej koszulki.

A co nieobecność mistrza świata będzie oznaczała dla Rafała Majki? Myślę, że to bardziej strata niż zysk. Owszem, Bora bardziej się teraz skupi na Polaku, ale etapów, na których Majka musiałby się angażować w pomoc Słowakowi (tak jak wczoraj na ostatnim kilometrze) nie zostało już wiele. A pomoc Sagana mogłaby się bardzo przydać. Nie chodzi oczywiście o wysokie góry, ale odcinki płaskie, zjazdy, może jakaś stacja przekaźnikowa itd. No i podejrzewam, że Sagan ma też pozytywny wpływ na atmosferę w zespole.

No dobrze, czas na Piękne Panny. Mam nadzieję, że jutrzejsze widowisko pozwoli nam szybko zapomnieć o dzisiejszych kontrowersjach. Ale nie ukrywam – obawiam się dominacji Sky. Profil dla nich bardzo dobry, oby nie było jak na Bonascre i Pierre Saint Martin…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *