BLOG NIE TYLKO O KOLARSTWIE

Tour de France 2017 – 8/21

8 etapów Wielkiej Pętli za nami. A przed nami długo oczekiwany odcinek do Chambery. Zapraszam na komentarz.

Na początek krótko o wczorajszym finiszu. Podczas relacji na żywo byłem przekonany, że triumfował Boasson Hagen. Sędziowie obliczyli jednak, że to Kittel był szybszy … o 6 milimetrów. Patrząc na poniższe zdjęcie nie można oczywiście tego zauważyć. Ale można zauważyć, dlaczego Norweg przegrał. Otóż jego głowa i tułów są bliżej mety, a o porażce zdecydowało zapewne to, że na samej kresce nie wykonał pełnego wyprostu ramion w łokciach.

fot. ASO

Dziś liderzy nie podjęli bezpośredniej walki, z czego skwapliwie skorzystali uciekinierzy – a konkretnie niesamowity Lilian Calmejane. Młody Francuz (i jakże dzielny) na ostatnim podjeździe zgubił towarzyszy odjazdu i, mimo problemów z kurczami, dowiózł prowadzenie do mety. Kolarz ekipy Direct Energie startuje w drugim wielkim tourze i w drugim odnosi zwycięstwo etapowe. Może planuje się zmierzyć z rekordem Greipela? 🙂 W każdym razie bardzo jestem ciekawy jak potoczy się jego kariera.

Zwracam uwagę, że w grupie liderów (a będąc precyzyjnym – 6 sekund za nią) finiszował dziś Paweł Poljański. A zatem możemy chyba uznać, że słaba postawa na środowym etapie w Wogezach była wypadkiem przy pracy i w dalszej części wyścigu Poljański będzie dużym wsparciem dla Rafała Majki.

Jutro w programie jeden z kilku najważniejszych etapów tegorocznej edycji. Start w niewielkim miasteczku Nantua, malowniczo położonym nad jeziorem o tej samej nazwie:

fot. nantua.fr

Na trasie 7 górskich premii, w tym aż 3 najwyższej kategorii HC. Kolarze nie osiągną niebotycznych wysokości, ale zmierzą się z wyjątkowo stromymi odcinkami. Na podjeździe pod Grand Colombier 3 kolejne kilometry legitymują się średnim nachyleniem 12,8%! Zasadnicza grupa z pewnością ulegnie tam znaczącej redukcji – choć do mety pozostanie jeszcze prawie 100 km. Natomiast na Mont du Chat, czyli ostatniej wspinaczce dnia, nachylenie przez niemal 8 km waha się w granicach 9-12%.

fot. ASO

Tak stromych podjazdów peleton Tour de France zwykle nie uświadcza – znacznie częściej można je znaleźć w programie Giro. Dodatkowym utrudnieniem może być pogoda, prognozy mówią bowiem o możliwym deszczu i silnym wietrze. Trudno przewidzieć jak potoczy się jutro rywalizacja. Być może na łagodnym odcinku prowadzącym do mety liderzy zjadą się w jedną grupę. Ale równie dobrze możemy oglądać pasjonującą walkę z różnicami liczonymi w minutach. Potencjał w tym etapie jest ogromny – zobaczymy co na to kolarze. Jedno jest pewne – to trzeba zobaczyć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *