BLOG NIE TYLKO O KOLARSTWIE

Vuelta a Espana – 5/21

Łucenko w Pustelni Św. Łucji, czyli kilka słów komentarza po 5. etapie Vuelty.

Po pierwsze – nie mam nic do Kazacha, ale bardzo kibicowałem dziś Kudusowi. Zwycięstwo 23-letniego Erytrejczyka to byłoby coś. Niestety nie dał rady, ale mam nadzieję, że jeszcze potwierdzi swój talent na tym wyścigu. Swoją drogą – pięć czołowych miejsc zajęli dziś kolarze w wieku 22-24 lat, zatem młodzież w natarciu. Oby nie tylko na pojedynczym etapie.

fot. Unipublic/Photogomez Sport

Z peletonu jako pierwszy finiszował Contador. Spora niespodzianka. Hiszpan wczoraj narzekał na kłopoty żołądkowe, ale dziś pokazał, że w formie jest wysokiej, a duża strata w Andorze raczej była spowodowana chwilową niedyspozycją. A więc wygląda na to, że możemy ostrzyć sobie zęby na ciekawe akcje El Pistolero w dalszej fazie wyścigu.

Froome i Chaves potwierdzili swoje aspiracje i na ten moment są faworytami do końcowego zwycięstwa. Czwartym do brydża był dziś Woods, któremu finałowy podjazd bardzo odpowiadał, niemniej nie wydaje mi się, by na najtrudniejszych etapach był w stanie rywalizować z najlepszymi. Ładnie jedzie jak dotąd Van Garderen, ale znając Amerykanina – nie utrzyma tak dobrej kondycji przez całą Vueltę.

Natomiast większe straty ponieśli Nibali i Bardet. Włoch dość wyraźnie odstawał już w poniedziałek na Comelli, zatem jego dzisiejsza postawa nie jest specjalnym zaskoczeniem. Ale na Francuza bardzo liczyłem w kontekście następnych górskich etapów, tymczasem jego dyspozycja po przejechanym Tourze nie jest chyba jednak najwyższa. Jeśli w weekend się to potwierdzi – tym bardziej szkoda wczorajszego upadku Pozzovivo.

Z rywalizacji o wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej definitywnie wypadł Majka. Polak zmaga się z kłopotami żołądkowymi i obecnie traci już ponad 12 minut. A zatem pozostaje walka na poszczególnych odcinkach. Cóż, patrząc na dotychczasową postawę niektórych liderów, przy optymalnej dyspozycji podium byłoby chyba całkiem realne. Ale z drugiej strony – nie ma co roztrząsać, na etap też się przecież nie obrazimy 🙂 Pytanie tylko czy Majka będzie w stanie na tyle dojść do siebie.

W czwartek i piątek faworyci pojadą zapewne na remis, natomiast w weekend mamy w programie Xorret de Cati  i Cumbre del Sol – czyli będzie interesująco. I znów pewnie Vuelta nas zaskoczy 🙂

Na koniec ciekawostka – wczoraj w Tarragonie Matteo Trentin został setnym kolarzem w historii, który wygrał etapy wszystkich wielkich tourów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *