BLOG NIE TYLKO O KOLARSTWIE

Vuelta a Espana – 6/21

Podczas Tour de France mieliśmy dublet Bodnar-Kwiatowski na czasówce w Marsylii. Dziś mamy dublet Marczyński-Poljański na 6. etapie Vuelty. Coś pięknego!

Wiele lat czekałem na taki sukces popularnego „Mańka”. Wiedziałem, że ma odpowiednie predyspozycje do tego, by wygrywać z ucieczek. Czyli solidna jazda pod górę, niezły finisz, doświadczenie. I w końcu to potwierdził. Pojechał dziś jak profesor. Na ostatnim podjeździe nie szarpał, lecz spokojnie trzymał koło Masa. W końcówce jako pierwszy przestał dawać zmiany i ustawił się za Hiszpanem, by na finiszu zaatakować zza jego pleców. I odnieść największy sukces w swojej karierze. Brawo!

fot. Unipublic/Photogomez Sport

Oczywiście słowa uznania należą się także Poljańskiemu. Skład ucieczki był naprawdę mocny, a Polak był w stanie odjechać z Masem i Marczyńskim. Na ostatnich metrach nie miał większych szans w walce ze swoim rodakiem, ale 2. miejsce i tak jest dużym osiągnięciem. W ostatnim czasie „Zebra” nie spisywał się najlepiej – miejmy nadzieję, że to będzie przełom i kolarz Bory jeszcze nie raz potwierdzi swój duży talent.

W peletonie też się działo. Cytując klasyka: jest Contador, jest zabawa. Zwróćmy uwagę na postawę Hiszpana – wychodzi na czoło grupy i podkręca tempo. Nie ogląda się, nie wymachuje, nie prosi o zmianę. Ciągnie na plecach rywali przez kilka kilometrów trudnego podjazdu. W efekcie na szczycie z całego peletonu na kole El Pistolero zostaje tylko Froome. Tak się zdobywa uznanie. Chciałbym kiedyś w takiej akcji zobaczyć Majkę.

Duże straty znów poniósł Bardet. Podobnie Pozzovivo. Zatem ekipa AG2R już nie będzie się liczyć w rywalizacji o czołowe miejsca w klasyfikacji generalnej – szkoda, bo to drużyna, która potrafi ubarwić wyścig, dlatego liczyłem, że pozostaną w grze przez trzy tygodnie.

Pierwszy raz koło Froome’a puścił dziś Chaves. Z jednej strony jest to jakiś znak, ale z drugiej – Kolumbijczyk na pewno wiedział, że grupa faworytów się zjedzie i może dlatego na ostatnich metrach podjazdu nieco odpuścił. Cóż – odpowiedź poznamy na Xorret de Cati.

Warto podkreślić, że Majka finiszował dziś w drugiej grupie liderów, z niewielką stratą. To dobry prognostyk. Contador i Poljański parę dni po zwalczeniu kłopotów żołądkowych fruwają. Czekamy na popisy Orła z Zegartowic 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *