BLOG NIE TYLKO O KOLARSTWIE

Vuelta a Espana – 9/21

Kolarze rywalizujący w Vuelcie doczekali się upragnionego pierwszego dnia przerwy. Zapraszam na komentarz.

W wyścigu startuje czterech naszych reprezentantów i w pierwszym tygodniu trzech z nich zameldowało się na etapowym podium. Na brak emocji narzekać nie mogliśmy. W piątek kolejny raz na 2. miejscu uplasował się Poljański. Tym razem sprytniejszy okazał się Mohorić, który w decydującym momencie wykorzystał swoje nieprzeciętne umiejętności zjazdowe. Niedosyt pozostał, ale najważniejsze chyba jest to, że Polak uwierzył w siebie, potwierdził swój talent. Na zwycięstwa przyjdzie czas.

Wczoraj kolejne podium dołożył Majka. Na Xorret de Cati do jego koła przykleił się Alaphilippe – niczym rzep do psiego ogona. Żaden ze zrywów kolarza Bory nie przyniósł efektu. Można się spierać, czy lepszym pomysłem nie byłoby dyktowanie równego, mocnego tempa. Wydaje mi się jednak, że tak czy owak wygrałby Francuz. Polak nie jest jeszcze w optymalnej dyspozycji po chorobie, ale w dalszej fazie wyścigu powinno być coraz lepiej – a terenu do ataków nie zabraknie. Zatem czekamy na więcej 🙂

fot. Unipublic/Photogomez Sport

W klasyfikacji generalnej swoją przewagę powiększył Froome. W sobotę stracił nieco Chaves, za to świetnie pojechał Contador. W niedzielę natomiast odwrotnie. I tak to właśnie wygląda – rywale raz lepiej, raz gorzej, a Froome zawsze na swoim miejscu. Z jednej strony – trudno sobie wyobrazić, że Brytyjczyk przegrywa ten wyścig. Szczególnie, że w programie mamy jeszcze długą czasówkę. Ale z drugiej – na litość boską, chyba nie można przejechać Touru i Vuelty z jednym kryzysem na 200 metrach 🙂 A przecież przed nami 5 najtrudniejszych etapów. Dlatego ja nadal się łudzę, że rywalizacja o końcowy triumf jeszcze nabierze rumieńców.

Słowo o sprawie Barguila. Jeden z bohaterów Tour de France został wykluczony z wyścigu przez swoją drużynę – po tym jak odmówił pomocy swojemu liderowi. Oczywiście taka reakcja zespołu spotkała się z krytyką niektórych komentatorów. Ot, biedny kolarz, każą mu harować na innego, niekoniecznie lepszego. Ale dla mnie sprawa jest jasna – Barguil jest pracownikiem, ekipa zapewnia mu opiekę, wypłaca wynagrodzenie. I ma prawo wymagać. Na Tourze Francuz miał wolną rękę, natomiast w Hiszpanii od początku wiedział, że liderem będzie Kelderman, a jego rolą będzie m.in. pomoc Holendrowi. I powinien swoje zadania wypełniać. Dlatego ja nie widzę nic kontrowersyjnego w decyzji Sunwebu. Zwłaszcza, że podobno nie był to pierwszy przypadek niesubordynacji Barguila wobec poleceń dyrektorów.

I dwie kwestie niezwiązane z Vueltą. Po pierwsze – Egan Bernal potwierdza swój wielki talent i jako szósty Kolumbijczyk w historii wygrywa Tour de l’Avenir, czyli najważniejszy w kalendarzu wyścig dla młodzieżowców. Dziś ogłoszono także, że w przyszłym roku będzie jeździł dla ekipy Sky. Jestem bardzo ciekawy jak poradzi sobie w pierwszym sezonie na poziomie Word Tour. I to w tak mocnej drużynie.

I po drugie – niesamowita forma Vivianiego. Włoch odniósł 4 zwycięstwa w ciągu 8 dni, dziś dokładając do swojego palmares prestiżowy triumf w Bretagne Classic. Co ciekawe – jest pierwszym kolarzem w historii, który w jednym sezonie wygrał klasyki w Hamburgu i w Plouay.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *