BLOG NIE TYLKO O KOLARSTWIE

CykloExpress #9

Ależ to był piękny wyścig. Tylu ataków faworytów na więcej niż 50 km przed metą chyba jeszcze nigdy nie widziałem. Najpierw Gilbert, potem Degenkolb, Stybar, Van Avermaet i w końcu Sagan.

Słowak zostaje pierwszym kolarzem od 37 lat, który wygrywa w Roubaix w koszulce mistrza świata. Czy był dziś najmocniejszy? Niekoniecznie. Wydaje się, że Terpstra jechał po bruku najlepiej. Ale tak jak wczoraj pisałem – w tym wyścigu trzeba mieć szczęście i podejmować odpowiednie decyzje w odpowiednim momencie. A akcja Sagana miała dziś idealny timing.

fot. Getty Images

Drugim bohaterem wyścigu oczywiście Silvan Dillier. Przejechał ponad 200 km w ucieczce. I nie dość, że utrzymał tempo mistrza świata na tak trudnych sektorach bruku jak Mons-en-Pevele czy Carrefour de l’Arbre, to jeszcze do samego finiszu wychodził na zmiany. Wspaniała postawa mistrza Szwajcarii.

Thomas daleko nie zajechał, Degenkolb nadal poza swoją optymalną formą. Ale za to świetnie pokazał się zapomniany nieco Taylor Phinney. A edycja zdecydowanie mogła się podobać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *