BLOG NIE TYLKO O KOLARSTWIE

Tour de France 2018 – #3

Etap do Roubaix zebrał pewne żniwo, ale większość faworytów przyjechała jednak bez strat – mimo bardzo nerwowego przebiegu. Momentami realizatorzy nie nadążali wręcz z pokazywaniem kraks i defektów.

To był dzień, który kolarze zapamiętają na długo. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia. Tak upadał Froome:

fot. Benoit Tessier

A tak na mecie wyglądał Sagan:

fot. Twitter

Znów świetnie spisał się Majka. Mimo tak groźnego upadku:

fot. Twitter

Polak utrzymał się w zasadniczej grupie i awansował na 6. miejsce w klasyfikacji generalnej. Niektórzy zaczynają wierzyć w końcowe podium. Ja staram się zachowywać spokój i dystans. Wszak pamiętajmy – do tej pory ten wyścig można było tylko przegrać. Natomiast od jutra można zacząć wygrywać. Alpy i Pireneje zweryfikują kto będzie w stanie walczyć o czołowe lokaty.

Zmęczenie i urazy z niedzielnego etapu mogą mieć wpływ na postawę zawodników w kolejnych dniach. Kibicom często się wydaje, że skoro kolarz dojechał do mety, to znaczy, że wszystko ok. Nie ma złamania, więc może walczyć i wygrywać. Ale przecież to też są ludzie. Niektórzy naprawdę solidnie się poturbowali. Gdybym ja zebrał takie szlify jak przykładowo Landa, to pewnie nie wsiadłbym na rower przez dwa miesiące.

Jeden dzień przerwy może niektórym nie wystarczyć do pełnej regeneracji. A tu od wtorku trzy ciężkie etapy w górach. Najpierw bardzo wymagająca kombinacja Romme+Colombiere, potem długi podjazd do mety w La Rosiere, a na deser legendarne 21 serpentyn do stacji narciarskiej Alpe d’Huez. Będzie się działo. Jutro tegoroczna edycja rozpocznie się na dobre.

Tak prezentuje się klasyfikacja pretendentów w dniu przerwy:

I na koniec jeszcze na moment wrócę do bruków. Otóż pojawiły się wczoraj liczne głosy, że etapy Wielkiej Pętli nie powinny prowadzić w takim terenie. Nie zgadzam się. Uważam, że trasa powinna preferować kolarzy wszechstronnych. Trzeba świetnie się wspinać, dobrze jeździć na czas, radzić sobie na wiatrach – to czemu nie bruki? Zwłaszcza, że nie jest to jakiś wynalazek. W sezonie mamy sporo wyścigów z taką nawierzchnią. Bruki są też elementem kolarskiego krajobrazu Francji. Więc skoro tak, to dlaczego nie mają się pojawiać na Tour de France?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *