BLOG NIE TYLKO O KOLARSTWIE

Czarne jest białe, a białe jest czarne.

Konfucjusz powiedział kiedyś, że naprawę państwa należy rozpocząć od naprawy pojęć. Cóż, przydałoby się. Wszak sporo podstawowych terminów uległo deformacji – a to bardzo niebezpieczne zjawisko.

Niestety można odnieść wrażenie, że zmienianie znaczenia pojęć to coraz bardziej powszechna praktyka. Niektórzy robią to z premedytacją, inni nieświadomie (bo naprawdę rozumieją pewne rzeczy na opak). W każdym razie chodzi o to, by w ten sposób przekonać innych do swoich racji. W tym celu nazywa się je możliwie najładniej, a zarazem do nazwania poglądów przeciwników używa się określeń jak najbardziej negatywnych. Celem nadrzędnym jest zwykle zdobycie władzy/wpływów lub uzasadnienie korzystnych dla siebie zmian w prawie.

Na przykład: dyskryminacja. Za słownikiem PWN: „prześladowanie poszczególnych osób lub grup społecznych albo ograniczanie ich praw ze względu na rasę, narodowość, wyznanie, płeć itp.”. Czyli jeśli jeden coś może, a drugi nie może – ze względu na jego rasę, płeć itd.

Zatem jeśli w Konstytucji RP mamy zapis, że warunkiem kandydowania na urząd prezydenta jest ukończenie 35 lat, to jest to oczywisty przykład dyskryminacji ze względu na wiek. Nawiasem mówiąc – inny artykuł mówi o tym, że „nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym (…) z jakiejkolwiek przyczyny”. Ot, taką mamy Konstytucję.

W każdym razie – pewne środowiska próbują nam wmówić, że zakaz zawierania małżeństw przez osoby tej samej płci jest dyskryminacją homoseksualistów. Absolutnie się z tym nie zgadzam. Otóż dyskryminacja byłaby wówczas, gdyby homoseksualiści nie mogli zawierać takich małżeństw, a heteroseksualiści mieliby taką możliwość. Tymczasem ja, heteroseksualista, również nie mogę zawrzeć małżeństwa z osobą tej samej płci. Mogę to zrobić tylko z osobą odmiennej płci – czego homoseksualistom też nikt przecież nie broni. Nie ma tu zatem żadnej dyskryminacji – a idealna wręcz równość.

Analogicznie – jeśli ktoś chce skorzystać z autostrady, musi na nią wjechać autem. A nie bryczką. Czy to dyskryminacja właścicieli bryczek? Ktoś mógłby powiedzieć: „właściciele aut mogą korzystać z autostrady, a właściciele bryczek nie – to dyskryminacja!”. Ale to byłaby nieprawda. Prawdziwe byłoby zdanie: „KAŻDY może wjechać na autostradę autem, NIKT nie może wjechać bryczką – to idealna równość!”. Ot, drobna różnica.

Drugi przykład – sprawiedliwość. Politycy oferują nam przeróżne programy socjalne, które nazywa się sprawiedliwością społeczną. Chodzi niby o wyrównanie szans, zwalczenie ubóstwa itd. Owe programy polegają z grubsza na tym, że zabiera się pod przymusem (czyli w podatkach) pieniądze tym, którzy więcej zarabiają, i rozdaje się tym, którzy zarabiają mało albo w ogóle nie pracują. Nieco zmodyfikowana i popularna ostatnimi czasy wersja charakteryzuje się tym, że zebranymi od podatników pieniędzmi (innych wszak państwo nie posiada) płaci się obywatelom za posiadanie dzieci.

Rzecz jasna taka redystrybucja środków finansowych prowadzona przez państwo jest niesprawiedliwa. Jeśli ktoś zmusza mnie do tego, bym oddawał swoje pieniądze na rzecz jakiegoś obcego mi człowieka, to o żadnej sprawiedliwości nie może tu być mowy. Nawiasem mówiąc, program 500+ idzie jeszcze dalej niż klasyczne programy socjalne, w których beneficjentami są zwykle osoby uboższe – zwracam bowiem uwagę, że zabrane mi pieniądze może otrzymać nawet milioner, który posiada co najmniej dwoje dzieci!

Gdyby nazwać tego typu programy tak jak powinny się nazywać, czyli mniej więcej: „zorganizowany system państwowej kradzieży, umożliwiający korumpowanie pasożytniczych grup społecznych w celu zdobycia przychylności wyborców”; to wydźwięk byłby nieco inny od „sprawiedliwość społeczna”, prawda? Dlatego politycy chętnie używają wyrażenia „sprawiedliwość społeczna”, bo zwykle jest pozytywnie odbierane. No przecież sprawiedliwość! Tak, jest w tym wyrażeniu jeszcze słowo „społeczna”. No ale skoro sprawiedliwość, to chyba musi być sprawiedliwa?

Tymczasem tak rozumiana sprawiedliwość społeczna ma mniej więcej tyle wspólnego ze sprawiedliwością, co krzesło elektryczne z krzesłem.

Dobrze to obrazuje pewne zjawisko, na które zwraca uwagę Frederic Bastiat w swoim znakomitym eseju pt. „Prawo”. Na pytanie: „jak rozpoznać grabież legalną?” Bastiat odpowiada: „trzeba sprawdzić, czy prawo dokonuje na korzyść jednego obywatela i ze szkodą dla innych czynu, którego obywatel ten nie mógłby sam dokonać, nie popełniając jednocześnie przestępstwa”.

Otóż zwracam uwagę, że gdyby Nowak ukradł Kowalskiemu pieniądze, żeby nakarmić swoje dzieci, to popełniłby przestępstwo. Ale jeśli Nowak otrzymuje pieniądze, które Kowalskiemu pod przymusem zabrało państwo – to wszystko jest w porządku. Albo inaczej – gdybym ja ukradł Kowalskiemu i przekazał Nowakowi, też wylądowałbym w więzieniu (albo w wariatkowie). A gdy dokładnie to samo robi państwo, to nie dość, że dzieje się to w ramach prawa ustanowionego przez polityków, to jeszcze istnieją ludzie, którzy w związku z tym są skłonni na takich polityków zagłosować! Niestety – dają się nabierać na zniekształcenie pojęcia “sprawiedliwość”.

A zatem – świat stanął na głowie. Równość jest nazywana dyskryminacją, a kradzież sprawiedliwością. Zresztą –  przykłady można by mnożyć. Mam wrażenie, że idealnie pasuje tu charakterystyka Orwellowskiej nowomowy z „Nineteen Eighty-Four”: „słownictwo nowomowy tak ukształtowano, aby za jego pomocą można było przekazać – ze wszystkimi odcieniami znaczeniowymi – to, co lojalny członek Partii ma do powiedzenia, zarazem zaś uniemożliwiono wykorzystanie języka do formułowania, nawet okrężną drogą, myśli uznawanych za niewłaściwie”.

Wszak niezwykle trudno protestować przeciwko kradzieży, jaką są programy socjalne, skoro zapewne większość społeczeństwa uważa tę kradzież za sprawiedliwość…

Pamiętajmy jednak o słowach Orwella: „istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny”.

I tego sobie i Państwu życzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *